W tym artykule nie będę się zagłębiał się w historię Trzebuni, ale bardziej  o moim przywiązaniu do tej miejscowości. Od dziecka mieszkałem na roli Chorwatówka. Większość mojego życia, byłem zakochany w tym przysiółku. Bardzo cichy i przytulny kącik. Blisko na grzyby i borówki których było od grona w lasku zwanym kamiąka. Miło wspominam czasy dzieciństwa i wczesnej młodości. Jako dzieci bawiliśmy się w podchody, budowanie szałasów, strzelanie z łuków i innych zabaw. Zimą zaś  białe szaleństwo na sankach, workach i nartach. Jako dzieci nie mogliśmy się doczekać wakacji i przyjazdu naszych kolegów i koleżanek z Krakowa. W dzieciństwie niemal całym moim światem była właśnie Chorwatówka. Teraz jako dorosły poznałem większy świat, jednak sercem i duchem będę zawsze związany z domem rodzinnym. Miłe wspomnienia związane z świętej pamięci Tatą. Bardzo dużo zawdzięczam również mojej mamie która wraz z tatą wychowała mnie na człowieka którym obecnie jestem. Kolejnym miejscem zamieszkania był przysiółek Stopkowo, jednak jakoś nie specjalnie przywiązałem się to tego miejsca. Mimo że tyło to centrum miejscowości i wszędzie było blisko. Dlatego tu nie będę się zbytnio rozpisywał. Obecnie mieszkam na roli Malinowej. Pomimo wspaniałych przeżyć z dzieciństwa i wspomnień rodzinnych uważam że to najpiękniejsze miejsce w Trzebuni w którym mieszkałem. Wdaje się, że cała Trzebunia leży u stup Malinówiki. Przepiękne widoki, bardzo dużo słońca i niezwykła panorama Trzebuni.